Świstak kreatywności

Czyli o tym, jak czasem warto robić swoje, nawet jeśli świstak w głowie zawija tylko w sreberko od czekolady.

I jakkolwiek możemy teraz zgodzić się, iż wstęp do tego tekstu jest niebywale abstrakcyjny – pełni on szczególną funkcję. Mianowicie ma opowiedzieć wam o książce „Rób swoje„.

Gdzie autor nie robi nam w sumie wykładu z życia, ale z kreatywności, a tę można znaleźć wszędzie. Nawet w abstrakcji, rutynie, rozmowie z dzieckiem, czy rysunku, co był tylko małym bazgrołom na kartce papieru.

Nawet jeśli przez to będzie trzeba stworzyć rutynę, niczym w tym filmie, co świstak gra główną rolę! To i tak będzie super, bo da to nam energię do tworzenia czegoś, co zmieni świat i sprawia, że będzie odrobinę ciekawszy niż był wczoraj.

Aż dziw, że od tej książki uciekałem, choć mi ją polecano. Może do pewnych lekcji w życiu trzeba dorosnąć albo stanąć z nimi oko w oko, kiedy nauka będzie jedynym sposobem na to, by było inaczej, ciekawiej i może lepiej?

Świstak kreatywny, to twój świstak!

I weź sobie takiego znajdź, a potem daj mu tę wolność twórczą, nawet jeśli zobaczy to tyko garstka ludzi. Bo nawet jeśli będzie ich mało, a będą lojalni, to będziesz wiedział, że są tam dla ciebie i twojego unikatowego spojrzenia, a nie dla kasy, czy sławy, a te przeminą.

Ta kreatywność i umiejętność robienia tego, co jest nasze i będzie tego nie oddychamy, jest czymś pięknym. I szczególnie wartym zachodu złapania tego małego gościa.

A i książka, co ją napisał Kleon sprawia, że zaczynasz też widzieć siebie inaczej. Dostrzegasz w sobie to, co jest ci nieznane, a czujesz, że jak tego spróbujesz (np. rysowania) to świat się nie zawali, a i tak okazuje się, że odkryłeś coś nowego o sobie.

Zabawne prawda? Jak wiele zmienia jeden świstak, co tylko sprawił, że jeden gość miał dość swojej roboty? Absurd, choć teraz zastanawiasz się, gdzie ty sam zgubiłeś sreberko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *