Ed Gein, czyli o serialu Netflixa, którego nie mogę skończyć.

Kiedy dowiedziałem się, że na Netflix w serii potwory, wjedzie Ed Gein, byłem ciekaw, czy to będzie serial wart uwagi. I do teraz mam mieszane uczucia, ponieważ nie mogę go skończyć.

Nie ukryjemy, że jako ludzie fascynuje nas zło. Zwłaszcza to najmroczniejsze, najtrudniejsze do zrozumienia. Przykładem postaci, która właśnie ma w sobie ten mrokw, bez wątpienia może być Ed Gein. I nie pisałbym o nim, gdybym faktycznie nie musiał, lecz serial Netflixa zmusił mnie trochę do tego.

Ed Gein / Netflix

I jasne, można śmiało napisać, że to, co serwuje nam Netflix, jest bardzo uproszczone. By trafiło do największej liczby widzów, lecz im dalej w serial po pierwszym odcinku, tym bardziej przekonuję się, że ta produkcja nie ma sensu.

Netflix nie umie chyba w seriale.

I nie mówię tego po złośliwości, gdyż nie lubię tej usługi. Nic tam ze sobą nie gra i nawet aktorzy wcielający się co ważniejsze postaci, są bardzo przerysowani. Stąd z tego wszystkiego wychodzi karykatura.

A szkoda, bo Ed Gein jest ciekawym przypadkiem pod analizę psychologiczną. Jest też fascynującym przypadkiem pod analizę środowiska jako czynnika kształtującego człowieka. Jeśli chcecie faktycznie odkryć jego mrok, więcej znajdziecie w dokumentach i książkach. Seria Potwory to nie jest coś wartego waszej uwagi. Następuje tam pewnego rodzaju wybielanie, upiększanie najgorszego możliwego zła.

Z tego wszystkiego, czego dowiadujemy się o postaci, jaką był Ed, w pamięci zapada na pewno wykonanie niektórych scen. Dlaczego? Ponieważ często nie mogliśmy odkryć, albo zrozumieć, co jest jego wizją świata, a co faktem. Stąd następował pewien dysonans w odbiorze serialu. Szczególnie jeśli nie oglądacie tego sami.

I nawetnawet kiedy piszę ten tekst, mam wrażenie, że raczej go nie ukończę. Bo jest to coś, co męczy widza, a nie ma wzbudzać jego zainteresowania jego makabrą. Nawet i ona wydaje się tutaj tania, prosta i wręcz drugoplanowa. Napisać, że oglądacie to na własną odpowiedzialność, byłoby ostrzeżeniem przed chłamem, a nie czymś strasznym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *