Ed Gein podejście numer dwa

Niedawno pisałem, że nie mogę skończyć serialu jakim jest Ed Gein. I w końcu to zrobiliśmy. I kurczę, jest po nim dziwnie, bo nijak. Czy warto to oglądac?

Odpowiedź krótka? Nie, tak serio nie. Ostatnio na swoim Facebooku pisałem, że skończyliśmy ten serial i jest to produkcja, gdzie marnujecie swój czas. I jest to najszczersze, co mogę napisać. I wiecie co? Szkoda, bo historia tego człowieka, mimo, że niezwykle makabryczna – jest przykładem dobrego materiału pod makabryczny podcast. I to taki, że włos staje dęba.

Ed i Netflix

Ustalmy sobie jedno, Netflix nie jest miejscem, gdzie pewne opowieści powinny być pokazane, ponieważ ta usługa streamingowa jest różna, kiedy piszemy o jakości produkcji. Tutaj jest podobnie.

Ed Gein

Dlaczego? A z bardzo prostego powodu. Nie wiesz do końca, czy to wizja artystyczna naćpanego reżysera, czy karykatura makabry, bo kazali. Mogła być to naprawdę mroczna opowieść o jednym ze straszniejszych seryjnych morderców, a wyszło jak wyszło, czyli nijak. Gein to przykład dość niecodziennej mieszanki schorzeń psychicznych i można było z tego zrobić coś naprawdę mocnego, a wyszło jak zlepek gagów ze Strasznego Filmu. I to po niezłej taniości.

I jasne, można powiedzieć, ze odcinki przedstawiały to, jak zmieniało się życie tego człowieka, od śmierci brata, po stratę matki i wiele innych perypetii. Jednak wszędzie gdzieś czegoś brakowało, co sprawiało, że ciekawsze było czytanie jego Wikipedii niż oglądanie tego, co jest na ekranie.

Makabryczna karykatura

I to nie jest taka, że ja staram się dowalić do tego, co serwuje nam Netflix. Bo naprawdę starałem się, by w tej produkcji znaleźć coś dobrego, ale z tym ciężej niż z zaniesieniem błyskotki do Mordoru. Gein mógłby być następną mocną postacią w serii Potwory. A jest po prostu przykrym wspomnieniem. Nawet jeśli dekady temu wzbudzał strach tym, co zrobił.

Gein i jego historia to coś, co pokazuje, że pewne opowieści powinny zostać przedstawione jeszcze raz i lepiej. Dokument wydaje się tutaj odpowiedniejszy. Netflix dał nam coś, co udowadnia, że płacenie abonamentu nie ma sensu.


Hej, super, że tu jesteś! Fajnie, że mnie czytasz, a my widzimy się w następnym wpisie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *