Pisz, najlepiej codziennie.
Nie jestem ekspertem od pisania. Nigdy nie byłem i raczej nie będę. I to też jest spoko. Ostatnio pisałem o tym, że prokrastynacja jest syndromem perfekcjonizmu. Jednak trafiłem jakiś czas temu na filmik o tym, jak w tydzień stać się lepszym twórcą.
I autor tam przekonuje do tego, że przez copy work – kopiowanie innego autora, jest formą nauki. I jak mam tutaj pewne obiekcje co do tego – to jednak warto zaznaczyć, że wybrał ciekawą osobę na mentora.
Pisz, miej z tego fun!
Wybrał Setha Godina, czyli gościa, który od lat codziennie pisze bloga, a słynie z tego, że jego posty są niezwykle zwięzłe i trafne. Więc powiedziałem sobie „pisz, bo nie zaczniesz tego bloga, co go ciągle odkładasz”.
I tak zacząłem, z założeniem, iż jeden tekst dziennie. O tym, co wpadnie mi do głowy. I tak powoli rozkręcam się w jednej kategorii – psychologia pixeli. Jednak o tym kiedy indziej.
I choć wiem, że ten tekst nie będzie idealny, bo nie taka jest jego rola. Ma być cegiełką do tego, że chcę potem wrócić tu i powiedzieć sobie „ej mogłem napisać to inaczej”.
Ale jest to forma nauki. Forma testu treści. Na tym blogu piszę o popkulturze, psychologii i mam dla siebie miejsce na brudnopis oraz notatki. I dlatego teraz mi to wychodzi, a ja nie czuję się wypalony.
A o wypaleniu popkulturowym mógłbym napisać niejeden tekst, nawet jeśli opublikowałbym go inaczej – byliby pewnie tacy, co by wiedzieli, iż to doświadczenie dalej gdzieś jest we mnie obecne. Na szczęście dzięki jednemu kreatywnemu człowiekowi, już nie muszę się tym martwić, a dlaczego? To tłumaczy świetnie filmik powyżej.
A i warto w tym miejscu napisać coś, o czym warto byśmy wszyscy nie zapomnieli: tworzyć content, a nie tworzyć go pod social media.
A my widzimy się w następnym tekście.