Dusza i kawa

Co z kawą wspólnego ma dusza i pisanie bloga? Tego dowiecie się z tego tekstu.

Niecodzienny mentor!

Nie ukryję tego, że kiedyś Justyna Kot, którą znacie z bloga Geek Cat, była dla mnie niczym kurator pewnych kreatywnych rzeczy. Jakoś tak się złożyło, iż zaczęliśmy ze sobą rozmawiać i dziś mamy bardzo wiele wspólnego na paru polach.

Dusza budzi się, gdy przypomina się jej o czymś pięknym!

I tak jakoś się złożyło, że wczoraj wieczorem dostałem od niej wiadomość, w której powiedziała mi, iż jeden mój ostatni tekst przypomina jej, kiedy to blogosfera rozwijała się, a ludzie pisali na nich coś, co miało duszę, a nie było AI slopem.

Dusza
Zdjęcie Pexels / Buse Çolak

I wiecie co? Przypomniało mi to coś szalonego – wywiad z Andrzejem Tucholskim. Człowiekiem, któremu zawdzięczam dziś część swojej edukacji i podejścia do paru spraw. A i kochał kawę, to tytuł tego tekstu pasował idealnie, by opowiedzieć wam te dwie krótkie historie jednym wpisem.

No dobra, ale, Karol, gdzie jest morał?

Kiedy tak teraz zastanawiam się, myślę, że właśnie takie doświadczenia warto kolekcjonować. Bo życie mamy jedno, a możliwość odkrycia tego, jacy są ludzie powodujący u Ciebie inspirację, to coś wyjątkowego.

I jasne, jest szansa, że są tacy, co nawet nie zareagują na próbę kontaktu, ale zawsze jest ta szansa, że może akurat wam się uda.

Mi się udało i dzięki nim teraz powstaje ten wpis. I chociaż nie mam kopii niektórych rzeczy, to kto wie – może właśnie ten tekst zacznie tworzenie właśnie takiego archiwum doświadczeń oraz wiedzy innych.

I wiecie co? Sam ten wpis oraz fakt, że piszę codziennie, przypominają mi, jak fenomenalne jest blogowanie samo w sobie. I choć niektórzy autorzy, których dziś bym polecał, już nie mają swoich stron, to chyba czas powiedzieć magiczne słowo „wróć”, bo internet dziś to coś, co potrzebuje unikalnych treści.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *