Miłość i kotek

Niecodzienny tytuł, prawda? Jednak miłość i kotek to szczególne połączenie, o którym warto dziś pogadać.

Miłość to coś świetnego, bo zmienia Cię w lepszego człowieka, a kiedyś potrzebny był kotek, by kobiety przyjęły oświadczyny. Brzmi zabawnie, ale tak było w czasach wikingów. Dlaczego? Ponieważ były one związane z Freyą.

Dlaczego piszę o czymś takim, jak miłość?

Bo dziś robimy to za rzadko. Nie piszemy o uczuciach, nawet enigmatycznie. A szkoda, bo kiedy mówimy o tym, rozumiemy czasem lepiej to, co faktycznie czujemy.

I wiecie co? Czasem warto pisać, mówić o tym, co ważne. Nawet jeśli w jakimś stopniu czujemy dyskomfort. A uczucia potrafią być właśnie takim tematem. I to też jest w porządku.

Niestety, ale życie takie jest – nie zawsze jest przyjemne i taki mały kot jest tu dobrym nauczycielem tego, jak czasem odpuścić. Bo tak naprawdę, czym zajmuje się taka puchata kulka futra?

Miłość
Zdjęcie dodane przez Tahir Xəlfə /. Pexels

A no ma wylane na wiele rzeczy. I jakkolwiek jestem za tym, byśmy przejmowali się tym, na co mamy wpływ, tak tu – o miłości warto pisać prawdę. Że jest dobra, że boli, że jest siłą napędową do tego, byśmy byli lepszą wersją siebie. Bo im więcej wiemy o niej, tym więcej potrafimy mówić też i o innych uczuciach.

To jak, zaczniesz mówić o o czuciach? Nie mówię, że od razu publicznie, ale może w dzienniku? Substacku pod pseudonimem? Albo na kartce, którą to potem wrzucisz do ogniska?

Po prostu zacznij, a kiedy zrozumiesz uczucia i fakt, że czasem warto być kotem, nagle wiele rzeczy do siebie pasuje, a życie nagle nabiera nieco innej barwy.

A uwierzcie, życie jest ciekawe, co niejako powolutku udowadnia ten blog. Nawet jeśli pierwotnie miał być głównie o kulturze, a stał się miejscem do opowiadania różnych historii w moim brudnopisie.

Do zobaczenia w następnym tekście.

K

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *