Pisałem już, że kreatywność bywa dziwną rzeczą. Szczególnie, kiedy do tego wmieszamy kosmos, pomysły, kota i szalone rzeczy.
Substack ma jedną zaletę, praktycznie możemy tam pisać o wszystkim, co jest dla nas ciekawe. I tak trafić można na teksty o AI, pisaniu, czy też nawet o kosmosie. Kot też by coś tu zadziałał, gdyby okazało się, że człowiek nie może.
A tak na serio, to prawdę powiedziawszy ten tekst jest o tym, by realizować lub próbować realizować nawet te bardzo szalone pomysły. Wiecie, te takie, co mamy zajawkę na dany temat i dzielić się nimi z innymi.

Dla przykładu, kiedyś jarała mnie astronomia, kosmos i nauka, która wyciągnęła człowieka na orbitę. A wiecie, kiedy znacie kogoś, kto ogarnia ten temat, to nagle jak dwie takie głowy się spotkają, już gdzieś buzują neurony. Z kategorii, co by tu zrobić innego i nowego. Szalone, prawda?
I nawet jeśli wiele rzeczy jest teraz abstrakcyjnych, to od takich chwil zaczyna się kreatywny chaos, a ten potrafi bardzo dużo zmieniać w naszym życiu.
A tak serio, kiedy ostatnio zastanawialiście się, co was kiedyś naprawdę was interesowało? takiego nietypowego, ale ważnego i szczególnego dla was?
Jeśli jest, to polecam usiąść sobie z kartką, zapisać je. Spróbować zbudować sobie listę kroków, jak wpisać to sobie w obecne życie. Np. na weekend lub godzinę wieczorem przed pójściem spać.