Suma doświadczeń

Jestem w takim miejscu, gdzie nie ma internetu. I wiecie co? Jest świetnie, bo można pomyśleć o tym, co wyciąga się ze swoich doświadczeń i sprawdzić, jaka jest ich suma.

Suma przychodzi z czasem!

Śmieje się, bo jestem w takim miejscu, gdzie zasięg sieci i internetu jest w paru miejscach i nikt, włącznie z rodziną nie dowie się, co robię. I To jest piękne. Można usiąść, pomyśleć i czasem znaleźć grzyba.

Nie jestem fanem podsumowań, lecz ostatnio powoli przekonuję się do tego, by to robić wcześniej. I częściej, bo to pokazuje, jak wiele rzeczy się zmieniło.

i dziś jestem właśnie w takim miejscu, gdzie taka refleksja mnie dopada. Bo moje życie jest fajniejsze, niż było wcześniej. Dowiedziałem się przez to, że okryłem to, patrząc przez sumę swoich doświadczeń.

suma

Nawet jeśli teraz nie jesteście w tym miejscu, gdzie chcecie – to robicie więcej niż ci, którzy tylko o tym mówią. Czasem najmniejsze działanie, co pcha was do waszych celów. A to jest lepsze niż siedzenie w miejscu bez większej refleksji.

Nie powiem wam, gdzie jestem, ale wiem jedno – gdyby nie to miejsce, nie wiedziałbym, co jest dla mnie najcenniejsze. A potem warte pracy nad sobą, by być takim człowiekiem, jakim zawsze chciałem być.

i choć ostatnio na blogu piszę o nowych rzeczach, dalej nie robię tego idealnie, ale tworzę i wyciągam z każdego tekstu jakąś lekcję. Nawet jeśli wiele rzeczy można by napisać inaczej, lepiej, ale czasem pokazać tę jedną drogę, co składa się na nasze doświadczenia.

A niech dowodem na to, że czasem działania dają efekty: piszę tego bloga codziennie i jest świetnie. I jeśli teraz mało kto mnie czyta, to i też w porządku.

Dlaczego?

Bo przynajmniej mogę samemu usiąść nad tym, zastanowić się co działa, a co nie. I co mogę poprawić, jak nie w swoim myśleniu, to w tym jak pracuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *