Proces

Nie, nie chodzi o Proces Kafki.

Ostatnio na tym blogu pojawiają się teksty o kreatywności, emocjach czy po prostu o tym, co dla mnie ważne.

Jednak dziś chciałbym napisać o czymś jeszcze. Mianowicie o tym, czym dla mnie jest proces tworzenia. Dlaczego? Bo niedawno odkryłem, że kiedyś było to dla mnie ważne i cenne. Rozumieć, jak się myśli i co łączy się w twojej głowie, a potem przedstawić to w jakiejś formie jest chyba najlepszym, co można zrobić.

Proces kreowania to droga

Kiedyś żyłem w przeświadczeniu, że to, co tworzę, ma być idealne. Dlatego też miałem mało wydań newslettera. Choć tworzenie go to niezwykła przyjemność.

Dziś patrzę na to, że miałem złe podejście do tego, w jaki sposób zmieniam pomysły z notatki w szkic, a potem w coś opublikowanego. Ostatnio zrozumiałem, że chwila tworzenia to nie galop. To raczej spokojna wyprawa wozem po drewno.

proces

I potem to drewno, choć nieidealne, nadaje się na surowiec do tego, by odpalić ognisko. Dziś publikuję ten tekst nie dlatego, że jest perfekcyjny, ale dlatego, że jest kolejnym właśnie drewnem na moim wozie. Droga do właściwego celu jeszcze trwa, ale dziś wiem o niej więcej niż kiedyś. I to też jest w porządku.

I choć każdy z nas inaczej podchodzi do tego, jak proces kreatywny objawia się w nas. Jednak możemy się chyba zgodzić, że gdy już to zachodzi, to czujemy pewnego rodzaju ulgę, bo mamy przed sobą coś, co powstało w zgodzie z tym, co jest w nas.

Ostatnio trafiłem na ciekawy wykład na YouTube TED o tym, jak zabijamy w sobie odwagę do bycia kreatywną duszą. Wczoraj dotarła do mnie książka autora tejże prezentacji i nie mogę się doczekać, kiedy będzie chwila, by o niej spokojnie stworzyć wpis.

Dlatego uznajmy dzisiejszy artykuł właśnie za preludium do tego, że idzie coś ciekawego, o czym warto przeczytać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *